Oto piękny ironiczny przykład na to, że z dzika natura nie wolno igrac.
W Kanadzie 66-letni Norman Buwalda który był przewodniczącym kanadyjskiego stowarzyszenia właścicieli zwierząt egzotycznych, został znaleziony w klatce swojego pupila. Prawdopodobnie 295 kilogramowy kot, nadgryzł właściciela, gdy ten chciał go nakarmić. Nie wiadomo co się stanie ze zwierzęciem. Wiadomo natomiast, że na farmie Buwaldy kilka lat temu doszło do podobnego wypadku, gdy tygrys na smyczy zabił 10-letniego chłopca. Mimo to, właściciel nadal trzymał na farmie dwa tygrysy syberyjskie oraz lwy i pumy.
Warto było walczyc o możliwośc hodowania dzikich zwierząt?
takim ludziom już nie przetłumaczy, teraz będzie na na pewno mówił że to jego jest wina bo coś kotkowi zrobił...tacy ludzie są chorzy i mają bzika na punkcie swoich zainteresowań.
Trzeba mieć wielką pasję, odwagę i zaufanie do dzikich zwierząt, żeby się nimi zajmować Jednak co dzikie to dzikie, a więc nieprzewidywalne.. No cóż szkoda tego Pana